Historia powtarza się.
Drugi raz wejść do tej samej rzeki, wiedząc, że drugi raz się utopisz.
Nie chcę ryzykować.
To tak jakby
wchodzić na szczyt,
nie wiedząc gdzie jest zakręt, gdzie kamień, ile zostało do zdobycia szczytu
ale dążąc
z uporem
cierpliwie
a gdy już jesteś na samej górze
zdobyłeś go
cieszysz się
to spadasz
staczasz się
na sam dół
okaleczona
pełna ran
siniaków
zadrapań
ból
to spaść z samego szczytu
Gdy wchodzę drugi raz
już wiem
wiem
gdzie
jest
kamień, gdzie zakręt
ile zostało do końca
Wiem
że spadnę
Wiem że będę cierpieć
WIEM.
ALE DALEJ BRNĘ.
Nie chcę następny raz cierpieć.
Nie chcę.
desperacko dopasowywać kawałków rozerwanego serca
Już Cię znam.
Wiem gdzie jesteś niebezpieczny.
Wiem jakie są twoje granice.
Wiem co cię drażni.
Wiem co lubisz.
Wiem.
Ale zaryzykuję.
A wiesz dlaczego?
Bo Cię cholera jasna kocham.
damn.
